środa, 23 stycznia 2013

Czekając na....mdłości?

    Planujecie....codziennie co innego...zakupy, obiad, kolejne wakacje, porządki w szafie, może mały remont albo przemeblowanie w salonie. 
Aż w końcu przychodzi ten dzień i  z wypiekami na twarzy...postanawiacie! 
To jest ten czas, odpowiednia pora bo niby kiedy jak nie teraz?  
   Będziemy mieli dziecko!
I już wiesz co dalej, instynktownie krok po kroku podejmujesz działania. Rzucanie palenia, wizyta u lekarza i witaminy...
Masz wrażenie, że trzymasz wszystko pod kontrolą. Bazujesz na wiedzy własnej, doświadczeniu znajomej:) ale i tak koniec końców "dokształcasz się" informacjami z internetu, który na kolejne miesiące będzie Twoim najlepszym przyjacielem, w dzień i w nocy będzie służył pomocą.

 A kiedy witaminy już kupione a lekarz oznajmił : "nic nie stoi na przeszkodzie" zabieracie się do "działania". Czujesz niewytłumaczalną energię, jakbyś robiła to po raz pierwszy...A potem czekasz...oby tylko się udało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz